wtorek, 17 maja 2016

Dlaczego tak łatwo rezygnujemy z marzeń




„Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać”.



Każdy z nas ma jakieś marzenia. Mówimy o nich, zastanawiamy się jak to będzie kiedy je zrealizujemy. Często jednak pozostają one tylko w naszych myślach.
A szkoda.

Istnieje 7 znaków ostrzegawczych, dzięki którym możemy zorientować się, że zaczynamy rezygnować z marzeń.
1. Wymówki
2. Strach
3. Analizowanie
4. Kiedyś
5. Gdybym tylko…
6. Nie jestem…
7. Ta zdradliwa strefa komfortu.


Każdego z nas dopadają takie wątpliwości. Wymówki wydają się logiczne, jednak najczęściej  to my je wymyślamy.
Marzenia jako całość składają się z mnóstwa drobnych elementów i myśląc o nich wszystkich możemy poczuć się przerażeni. Dobrze jest poświęcić chwilkę na przemyślenie sprawy, ale dalej należy podążać za intuicją, ponieważ logika nie zawsze jest dobrym sprzymierzeńcem.
Tylko doświadczenie pozwala zrozumieć, co działa, a co nie.


Aby prowadzić życie pełne możliwości, musimy przede wszystkim nauczyć się te możliwości dostrzegać. Często są ukryte pod postacią problemów i trudności, które nas spotykają. Jak powiedział kiedyś Thomas Edison, problem to szansa w stroju roboczym. Bo to właśnie przeciwności losu są dla nas szansą sprawdzenia się w nowych warunkach, poznania lepiej swoich talentów i mocnych stron, zdobycia nowych doświadczeń i rozwinięcia nowych umiejętności.
Dlaczego jednak tylko garstka ludzi ma odwagę testować granice swoich możliwości? Nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi.
Uwierzyć w swoje możliwości tzn. uświadomić sobie, że naszym życiem kierują głęboko zakorzenione przekonania i podejmować ryzyko. A gdy nie podejmujemy ryzyka, nie wiemy nawet, jak duże są nasze możliwości i koło się zamyka.

 
 
 
 
 

Dopóki wierzymy, że coś nie jest możliwe i na pewno się nie uda, będziemy się koncentrować na wszystkich tych argumentach i sytuacjach z życia, które to potwierdzają i nie będziemy podejmować działań, które mogłyby to przekonanie podważyć. Tak działają przekonania ograniczające.

Z kolei przekonania wspierające działają dokładnie odwrotnie. Jeśli wierzymy, że możemy osiągnąć wszystko, będziemy zawsze szukać w naszym życiu i w świecie potwierdzeń, że to prawda. Pozytywne myśli i entuzjazm wobec nowych wyzwań dodadzą nam siły i motywacji do długotrwałego działania, do podejmowania licznych prób i niezrażania się niepowodzeniami, aż w końcu  uda się nam osiągnąć cel, co tylko wzmocni jeszcze nasze przekonanie, że wszystko jest możliwe. Przekonania w sposób bezpośredni kształtują nasze życie i rzeczywistość.


Ja również miewam różnego rodzaju wątpliwości. Staram się jednak nad nimi pracować. Lubię żyć aktywnie, bezczynność mnie męczy.
Moim wielkim sukcesem nad którym pracowałam całe lata jest "oswojenie" lęku wysokości i przestrzeni. Pamiętam jak byliśmy z klasą u naszej nauczycielki historii. Była chora i ją odwiedziliśmy. Mieszkała na 11 piętrze. Nie wiem co czułam stojąc na balkonie, strach mnie sparaliżował. Koledzy pomogli mi z niego zejść. To było jakieś 20 lat temu. Wtedy postanowiłam metodą "małych kroczków" nad tym pracować. Udało się, chodzę po górach i co najważniejsze czerpię z tego ogromną radość.
Co by było, gdybym zrezygnowała przez własne ograniczenia nie dając sobie szansy? Nie poznałabym np. wielu fantastycznych ludzi z którymi dzielę moją pasję.
Właśnie tak poznałam cudowną dziewczynę, Monikę z którą lubię przemierzać górskie szlaki i nie tylko :)



Na koniec mogę tylko powiedzieć, jeśli chcemy, by w naszym życiu było więcej możliwości niż ograniczeń, nie czekajmy na cud ani nie przekładajmy naszych planów na" wieczne kiedyś".

Powodzenia w działaniu :)


4 komentarze:

  1. Ja to sobie uważam że życie bardzo często sami komplikujemy. I niby wiadomo że przy niepowodzeniu z marzeń nie warto rezgnować, to jednak czasem samo z siebie tak wychodzi..

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko pięknie... czasami jednak trudno wcielić to w życie, bo podkopujemy własną pewność siebie, a czasami niektórzy w tym "pomagają".

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak piszesz Anetko wszystko jest w naszej głowie sami stwarzamy sobie ograniczenia, które nas blokują. Tylko od nas zależy jaką drogą podążymy��

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to mówił osioł - tylko nie patrz w dół. Szukałem czegoś na Twoim blogu, co jest i mi bliskie. I znalazłem ten wpis z lubianymi przeze mnie skałkami. Brawa za pokonanie swojego leku, dzięki czemu możesz bywać w tak ładnych miejscach.

    Co do mody, to chociaż w górach chodzi się jak najbardziej na luzie, to Twoja kreacja bardzo mi się podoba. Nawet plecak dopasował się do reszty.

    Dzięki za odwiedziny u mnie i mile pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi bardzo miło gdy zostawisz po sobie jakiś ślad. Jeśli spodobał Ci się mój blog zapraszam do obserwowania. Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :)